Zadzwoń: 22 4 600 300 801 40 40 40

Bezcenna miłość, czyli ile kosztuje nas zwierzak

Bezcenna miłość, czyli ile kosztuje nas zwierzak

Ktoś kiedyś powiedział, że najlepszy lek na zły nastrój mają cztery łapy i futro. Każdy, kto dzieli swoje mieszkanie lub swój dom ze zwierzakiem potwierdzi to – ich obecność jest bezcenna.

Czy jednak? Jak okazuje się, coraz więcej pieniędzy wydajemy na naszych pupili, dlatego dzisiaj postanowiliśmy przyjrzeć się temu, z jakimi kosztami wiąże się utrzymanie psa średniej wielkości i kota dumnej rasy europejskiej, czyli popularnego dachowca.

Domowy pupil, czy ważny domownik? Oto jest pytanie!

Na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat zmienił się nasz stosunek do zwierząt domowych. Zwierzę jest już ważnym członkiem rodziny, a nie tylko rodzinnym pupilem. Przykład? Dzisiaj częściej nadajemy zwierzętom imiona przeznaczone do niedawna wyłącznie dla ludzi. Popularny Azor, Pimpek, Kropek to teraz Lusia, Bruno i Tymek.

Językoznawcy podkreślają, że nazwanie kogoś lub czegoś w określony sposób nadaje mu odpowiedni status. Bruno, czy Tymek są domownikami, Pimpek, czy Kropek to zwierzaki domowe.

Karmie już dziękujemy!

Ponieważ psiak lub kociak to teraz już ważni domownicy, dlatego też mają inne potrzeby. Kiedyś zwierzak dostał resztki z obiadu lub najpopularniejszą sklepową karmę. Dokładnie karmę. Opiekunowie domowych milusińskich z pewnością zauważyli, że teraz praktycznie nie ma już karmy. Teraz mamy potrawki, zupki, przekąski. Oczywiście odpowiednio droższe od zwykłej karmy.

Dobra karma wraca, czyli dobre jedzenie, to zdrowa przyszłość.

Zwierzęta, które żyją w mieszkaniach i domach, podobnie jak ludzie narażone są na choroby cywilizacyjne, wśród których bardzo częstą jest cukrzyca. Weterynarze jednogłośnie wskazują przyczyny tego schorzenia. Domowe zwierzęta zdecydowanie mniej ruszają się od swoich kuzynów żyjących dziko, a my nie lubimy im niczego odmawiać (kto nigdy nie poczęstował pupila ciastkiem, lodem lub wędliną?). Efekt? Nadwaga, a wręcz otyłość. Leczenie cukrzycy u zwierząt jest nie tylko kosztowne, ale przede wszystkim uciążliwe i stresujące dla zwierzaka, ponieważ wiąże się z częstymi wizytami u weterynarza, czego żaden zwierzak nie lubi. Można temu zapobiec, wybierając pełnowartościową karmę. Pełnowartościową, czyli przede wszystkim mięsną i zawierającą jak najmniej dodatków zbożowych oraz warzywnych. Przecież w naturze, ani kot ani pies nie wyhodowałby marchewki i nie zrobił sobie ryżu al dente. Nawet jeżeli sami jesteśmy jaroszami lub wegetarianami, musimy zmierzyć się z faktem – mamy pod dachem drapieżnika i mięsożercę. A karma oparta na jakościowym mięsie kosztuje. Miesięczny koszt wysokiej klasy suchej karmy dla zwierzaka ważącego około 8 kilogramów to koszt około 150 – 250 zł.

Saszetka kosztuje około 5 złotych, co każdego miesiąca daje koszt: 150 zł.

Kwota około 350 złotych robi wrażenie. Pamiętajmy jednak, że jest to przede wszystkim inwestycja w zdrowie zwierzęcia. I nie tylko – zwierzę, którego codzienne menu bogate jest w zwierzęce białko ma piękną sierść, błyszczące oczy, zdrowe zęby i przede wszystkim czuje się rewelacyjnie!

Szlachetne zdrowie nikt się nie dowie…

Zwierzę domowe rzadziej ulega wypadkom niż jego żyjący na wolności kuzyni. Nie spadnie z drzewa, ale co najwyżej z mebli i to pewnie na miękki dywan. Nie oznacza to jednak, że życie pod jednym dachem z człowiekiem uchroni zwierzę przed jakimikolwiek urazami, czy chorobami. Zwierzęta domowe chociaż mają menu oparte na potrawkach i zupach oraz śpią w łóżku, to nie zatraciły swoich instynktów. Jednym z głównych ich przejawów jest ciekawość. Koty do końca życia pozostają ciekawe wszystkiego, co niestety często skutkuje tym, że ulegają wypadkom. Oparzą się, zranią itp. Wtedy niezbędna jest wizyta u weterynarza. Kontrolna wizyta u weterynarza to koszt około 100 złotych. Jednak wizyta, która wiąże się z prześwietleniem, USG, zastrzykiem, lekami – to już koszt nawet 400 – 500 złotych! I co ważne – często są to koszty niezaplanowane oraz takie, na które nie jesteśmy przygotowani. Niewielu z nas przecież ma rezerwę finansową na ewentualność, gdyby pies lub kot wdepnął w potłuczone szkło.

Właśnie dlatego warto mieć zaufanego partnera domowego budżetu, swoistą poduszkę finansową. Kiedy trzeba biec z pupilem do lekarza, a nie mamy przy sobie kilkuset złotych, nie zastanawiajmy się ani chwili. Szybko możemy pożyczyć pieniądze od Aasa Polska, wyleczyć zwierzę bez stresu i oddać należność w dogodnych ratach. Składając szybko wniosek on-line, pieniądze będziemy mieli na koncie już przekraczając próg lecznicy! To ma sens!

Let’s play! Czyli szczęście na czterech łapach.

Oczywiście w przypadku kota należy doliczyć do wydatków jeszcze żwirek, czyli około 60 zł miesięcznie, jednak kosztem, nad którym zdarza nam się nie panować to zabawki, przegryzki, piłeczki, drapaki, rękawice do masażu, poduszki i tym podobne!

Zwierzak zazwyczaj wita nas w drzwiach, ale kiedy wracamy z zakupami, wita nas szczególnie wylewnie – zna to KAŻDY opiekun pupila. Jak więc nie wyciągnąć z siatki czegoś drobnego dla naszego najbardziej oddanego domownika? No właśnie! Warto policzyć ile miesięcznie wydajemy na drobne rzeczy, małe niespodzianki, niewielkie przyjemności, bo one mogą złożyć się na SPORĄ sumkę.

Zwierzę to nie tylko wiele cudownych wspólnych chwil, ogromna i bezwarunkowa miłość, którą obdarzani jesteśmy codziennie to także a przede wszystkim odpowiedzialność. Dbajmy o naszych domowników nie oszczędzając na jedzeniu, oszczędzając za to na niepotrzebnych dodatkach i zapewniając zwierzęciu dostęp do lekarza. Pogłaszczcie swoich pupili w naszym imieniu!

Ten wpis znajduje się w kategorii