Zadzwoń: 22 4 600 300 801 40 40 40

Finanse w wielkim mieście, czyli jak mając mały budżet żyć wielkomiejsko!

Finanse w wielkim mieście, czyli jak mając mały budżet żyć wielkomiejsko!

Duże miasto kusi, przyciąga i potrafi zaszumieć w głowie. Nigdzie na świecie moda nie mija tak szybko, jak w dużych miastach. Wyjścia „do miasta” są tutaj cotygodniowym rytuałem, a bilety na koncerty znanych gwiazd po prostu trzeba mieć!

Wielkomiejski styl i skromność są jak Lady Gaga i Jerzy Połomski. Trudno o większe przeciwieństwa. Jak więc odnaleźć się w miejskiej dżungli, kiedy nie jest się panterą finansów?

Mamy dla Was kilka pomysłów. Gotowi na wielkomiejskie safari po finansach? Zapinamy pasy!

Wydając na siebie, niekoniecznie inwestujesz.

Jednym z najczęstszych powodów wpadania w finansowe tarapaty jest wydawanie pieniędzy na rzeczy, na które nas po prostu nie stać. Jednak nie opieramy się pokusie kupna stylowej marynarki, modnych trampek, czy wizycie w restauracji, gdzie szklanka wody bez gazu potrafi kosztować tyle, co dwudaniowy obiad w innej. Dlaczego tak robimy?

Tego typu wydawanie pieniędzy tłumaczymy sobie tym, że jest to inwestycja. Myślimy, że jeżeli pokażemy się w eleganckiej stylizacji, zaczniemy bywać z popularnych miejscach, to wyrobimy sobie wizerunek osoby, którą na to stać, a to przyciągnie do nas ludzi z ciekawymi ofertami pracy, nowe zlecenia.

Takie założenie jest błędne u samej swojej podstawy. Jeżeli liczymy na dobrą pracę lub zlecenie od kogoś wartościowego (czytaj: płacącego w terminie), to skoncentrujmy się na tym, co możemy jego firmie zaoferować jako profesjonalista. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że nasz wielkomiejski szyk docenią tylko ludzie, dla których jest on ważny. Czy jednak chcemy uzależniać nasze finanse od kogoś, kto ocenia współpracowników po ubiorze? Nie bądź modny! Bądź modą!

Najsłynniejszy kreator w świecie mody – Karl Lagerfeld powiedział kiedyś, że bycie trendy to najkrótsza droga do bycia niemodnym. I to hasło warto pamiętać, szczególnie wtedy, kiedy na te trendy niezbyt nas stać.

W dużym mieście ważny jest wizerunek. Kropka. Jednak od bycia modnym ważniejsze jest coś, co nie przemija – bycie stylowym. Zamiast więc buszować po sieciówkach i wydawać pieniądze na kolejne ubrania, które za pół roku będą passe (a przy okazji wstępując na kawę, hamburgera z jarmużem), warto zainwestować ten czas w znalezienie swojego stylu. To jest inwestycja bezcenna. Bezcenna, bo nie kosztuje ani złotówki!

Mając swój styl, zawsze będziemy krok przed modą, a to przecież lepsze niż podążanie za nią. Prawda?

Ekologia + ekonomia = Wielka Nieskończona Miłość

Ekologia zdecydowanie ma teraz swój moment. Jest wszędzie – na wybiegach, w magazynach lifestyle’owych, na Instagramie i przede wszystkim w wielkim mieście! Produkty BIO, VEGAN znikają z półek sklepowych szybciej niż przysłowiowe gorące bułeczki (ten okropny gluten!), a centra wypełniają się restauracjami serwującymi potrawy z organicznych upraw. Jeżeli stan naszego konta bankowego nie wprawia nas w entuzjazm, zwróćmy się w stronę… ekologii i najmodniejszego aktualnie trendu #ZEROWASTE.

Każdego roku w Polsce marnowanych jest ponad 80 milionów ton jedzenia! Najbardziej znane światowe gwiazdy już dołączyły do tego trendu i aktywnie promują go na swoich kanałach w mediach społecznościowych.

#ZEROWASTE, czyli nie marnuj, oszczędzaj i wyznaczaj trendy!

Co to oznacza dla nas? #ZEROWASTE, to w praktyce:

  • Zabieranie do domu resztek jedzenia, którego nie zjedliśmy w restauracji – czytaj: kolacja gratis!
  • Robienie małych zakupów zamiast dużych. Osoby żyjące zgodnie z tym trendem na bieżąco używają tego, co już kupili i po wyczerpaniu, dopiero uzupełniają braki – czytaj: nie kupujemy ponad stan! Wystarcza nam to, co mamy.
  • Kreatywne gotowanie ze wszystkiego, co jest w lodówce. Do łask wracają dania jednogarnkowe – czytaj: sushi jest „tak bardzo 2014”.
  • Refleksyjne zakupy. Zanim coś trafi do naszego koszyka, zadajmy sobie pytanie: „czy jest mi to potrzebne?”. Zabawne, że to proste zdanie potrafi naprawdę odmienić nasze zakupy i przede wszystkim finanse – czytaj: mniej w koszyku, więcej w kieszeni!

Śmiało! Pożyczaj!

Wielkie miasto to wiele małych społeczności, które mają swoje grupy w mediach społecznościowych, dlatego kiedy pojawia się niezapowiedziana potrzebna, warto po prostu pożyczyć od sąsiadów. Aparat fotograficzny na wyjazd w Bieszczady? Krzesła na imprezę? Zamiast kupować rzeczy, których będziemy potrzebowali przez chwilę, warto je po prostu pożyczyć.

I bardzo ważne – w dużym mieście nie rozmawiamy o pieniądzach, nie pożyczamy ich od siebie. Ten temat po prostu nie istnieje. Tak więc, kiedy pojawi się okazja, której nie możemy odmówić – koncert ulubionego zespołu, który ponownie pojawi się w Polsce za dziesięć lat, okazyjny wyjazd do Toskanii, o którym zawsze marzyliśmy, weźmy pożyczkę on-line na przykład w Aasa Polska S.A. Pożyczając od bezpiecznego pożyczkodawcy, będziemy mogli oddać pieniądze w dogodnych ratach i przede wszystkim anonimowo.

P.S. Podwójna latte na mleku sojowym z modnej kawiarni popijana w drodze do pracy to około 300 zł miesięcznie!

Ten wpis znajduje się w kategorii